wtorek, 30 grudnia 2014

Tania zupa ogórkowa

06:52
Składniki:
1 kg ziemniaków
1 duża cebula
2 marchewki
ćwiartka selera
4 duże kiszone ogórki
kilka łyżek mleka, ew. mąka

listek laurowy, dwie kulki ziela angielskiego, pół łyżeczki soli, łyżka soku z cytryny, pieprz, łyżka masła, lubczyk

Cebulę kroję w kostkę i podsmażam w garnku na łyżce masła. Kiedy się zeszkli dodaję obrane, umyte i pokrojone w kostkę ziemniaki, chwilę smażę razem, dodaję listek i ziele, zalewam dwoma litrami wody i zagotowuję. Na to wrzucam starte na tarce seler i marchewki i gotuję, aż ziemniaki będą miękkie. Dodaję starte na tarce o małych oczkach ogórki, podgotowuję tak, by były miękkie, ale by nie straciły smaku. Zagęszczam mąką, jak trzeba to dodaję soli. Wrzucam lubczyk i pieprz, ewentualnie sok z cytryny jeśli zupa jest za mało kwaskowata. Jak za dużo - dodaję łyżeczkę cukru. Zabielam kilkoma łyżkami mleka.

Koszt całkowity zupy w sezonie zimowym: 5 zł za duży garnek. Starcza dla dwóch osób na dwa dni z dokładkami.

wtorek, 7 października 2014

Łosoś w ziołach

12:14
Zastanawiałam się, jaki tytuł dać do tego posta. Przepis jest tak prosty, że w sumie wystarczyłoby sam "łosoś" i byłoby ok. Nie dodaje się do niego niczego, czego nie ma się pod ręką. My mieliśmy tylko sól, pieprz, cytrynę, oliwę i zioła prowansalskie. Po kilku dniach kempingowego żywienia się knorrami i makaronem z pomidorami z puszki mieliśmy ochotę na trochę białka. Ryba wydała się nam bardziej wykwintna niż kurczak, a trochę luksusu w prymitywnych warunkach nie zawadzi. Do łososia zrobiliśmy risotto alla milanese (z torebki, swoją drogą jak będziecie we Włoszech, to polecam ten wyrób, najtańszy jak zwykle w sieci sklepów Euro-Spin)oraz sałatę z pomidorami i oliwkami. A przed daniem głównym salami i gorgonzola z kieliszkiem winka :).

Rybka przed obróbką termiczną. fot. E. Gotz


Składniki:

2 dzwonka łososia, świeże, umyte, osuszone
trochę oliwy z oliwek
sól, pieprz, sok z cytryny, zioła takie, jakimi dysponujemy (jeśli rozmaryn lub mieszanka z rozmarynem to super)

Łososia nacieramy pieprzem, solą, ziołami, skrapiamy odrobiną soku z cytryny. Rybę kładziemy na patelnię z rozgrzaną oliwą i smażymy z obu stron, aż łosoś będzie gotowy.

Łosoś po obróbce. fot. E. Gotz


Koszt: ok. 5 euro.

niedziela, 3 sierpnia 2014

Ciasto jogurtowe z owocami

14:06
Nadadzą się do niego niemal wszystkie owoce. Do tej pory robiłam je z rabarbarem, truskawkami, morelami, jagodami, borówką amerykańską. Jest ciężkie i wilgotne, a dzięki dodaniu otrębów zdrowsze.

Składniki suche:

270 g mąki pszennej
20 g mąki razowej (pszennej lub żytniej - ale ta ostatnia daje lekko specyficzny smak ciasta, nie każdy go lubi)
20 g otrębów pszennych
10 g otrębów żytnich
170 g cukru
łyżeczka sody
łyżeczka proszku
szczypta soli

Składniki mokre (wszystkie koniecznie w temp. pokojowej):

2 jajka
400 g jogurtu naturalnego (obojętnie czy gęsty typu greckiego, czy rzadki)
1/3 szklanki oleju

Ponadto: ok. 0,5 kg owoców

I w zależności od inwencji i typu owoców "coś na górę", czyli cynamon, gałka muszkatołowa, wiórki kokosowe. Dziś robiłam ciasto z morelami, więc posmarowałam je migdałami podgotowanymi z mlekiem i masłem (migdałów 3 łyżki, mleka 2, masła jedna - zagotowuję to wszystko mieszając i na 10 minut przed końcem pieczenia rozsmarowuję na cieście).


Piekarnik rozgrzewam do 200 stopni. Prostokątną formę smaruję tłuszczem i wysypuję bułką tartą. Mąkę przesiewam z proszkiem i sodą, dodaję resztę suchych składników, mieszam. Jajka ubijam ze szczyptą soli, dodaję po łyżce jogurt a następnie olej. Mokre dodaję do suchych, początkowo mieszam łyżką a potem chwilkę mikserem (tylko do momentu połączenia się składników). Wlewam do formy, wygładzam, obkładam owocami i wsuwam do piekarnika. Po 20-25 minutach zmniejszam temperaturę do 180 stopni i piekę jeszcze ok. 20 minut - do suchego patyczka.

Koszt: zależy od ceny owoców, ale myślę, że można blacha "mieści się" w przedziale od 6 do 10 zł.

wtorek, 29 lipca 2014

Bardzo prosty deser malinowy

15:10
Łatwiej już chyba być nie może. Od pewnego czasu mam ochotę na białko i na słodkie. Najlepiej dwa w jednym :). Na przykład świeże, słodkie maliny z bitą śmietaną :).

Składniki:

świeże maliny w ilości dowolnej
śmietana kremówka
cukier waniliowy
zwykły cukier
ewentualnie likier owocowy
dodatki typu płatki migdałów, biszkopty, wafelki

Kremówkę ubijam z cukrem i cukrem waniliowym. Na dno pucharków wsypuję opłukane i osączone maliny, na nich układam bitą, na to znowu maliny i bita. Jeśli ktoś lubi, to może malinki polać likierem, byle nie za dużo. Wierzch posypuję czym mam pod ręką i dodaję ciasteczko. Deser znika błyskawicznie :). 

Na zdjęciu wersja uboższa, bez dodatków :)
 Koszt: ok. 12 zł.

Zapiekanka z ziemniakami i bakłażanem

14:58
Taka wegetariańska wersja duszonek/pieczonek. 

Potrzebne będzie żaroodporne naczynie z pokrywką.

Składniki:

ziemniaki (ok. pół kg)
jeden średni bakłażan
jedna biała papryka
jedna duża cebula
2 średnie pomidory malinowe
ser żółty
mozarella
jajko
oliwki zielone
oliwa z oliwek
ocet balsamiczny
sól, pieprz
oregano, zioła prowansalskie, ewentualnie lubczyk
natka pietruszki do posypania

Ziemniaki obieram, kroję w plastry, gotuję w osolonej wodzie aż będą lekko miękkie. Bakłażan obieram, kroję w plastry, wrzucam do miseczki, zasypuję solą, mieszam, odstawiam na ok. 20 minut. Paprykę, cebulę i pomidory kroję w talarki. Naczynie żaroodporne smaruję oliwą. Na to wykładam odcedzone ziemniaczki, opłukany z soli i odciśnięty bakłażan oraz cebulę. Lekko solę tę warstwę, posypuję ziołami prowansalskimi, polewam rozbełtanym jajkiem, a na to wykładam plastry żółtego sera. Na tym układam plastry pomidora i talarki papryki. Solę, pieprzę, posypuję oregano i lubczykiem, na to wrzucam przekrojone na pół oliwki (nie za dużo, kilkanaście sztuk), skrapiam octem balsamicznym i oliwą z oliwek (octu łyżeczka, oliwy dwie-trzy łyżki). Zamykam i wkładam do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 20 minut, po 10 zwiększam temperaturę do 200 st.. Mozarellę kroję w kosteczkę. Po mniej więcej pół godzinie zmniejszam temperaturę znowu do 180 st., otwieram piekarnik, ściągam pokrywkę, posypuję zapiekankę mozarellą (już nie przykrywam) i zamykam piekarnik. Trzymam zapiekankę jeszcze ok. 5-10 minut, aż do rozpuszczenia się sera. Podaję posypane natką pietruszki. 

Koszt: myślę, że mieści się w 10 zł na całe danie. Z moich proporcji wychodzi sycący obiad dla dwóch osób plus dokładka.

piątek, 27 czerwca 2014

Ryba w maśle czosnkowo-pietruszkowym z warzywami na parze

09:16
Składniki:

kilka filetów białej ryby morskiej
sok z cytryny
sól
pieprz

kilka łyżek masła, natka pietruszki, dwa ząbki czosnku, trochę soli

młode warzywka (kalafiorek, marcheweczka, ziemniaczki, fasolka szparagowa, cebulka biała i czerwona), dwa ząbki czosnku

łyżka oleju rzepakowego do smażenia

Filety rozmrażam, skrapiam sokiem z cytryny i odstawiam do lodówki. W międzyczasie przygotowuję warzywka i nastawiam garnek do gotowania na parze (tradycyjny). Kalafiorki dzielę na różyczki (nie za małe), marcheweczki i ziemniaczki w talarki, fasolkę kroję na pół, cebulki w ćwiartki, a czosnek miażdżę. Wkładam to wszystko do garnka (w kolejności długości gotowania), przykrywam przykrywką i przygotowuję masełko. Ucieram je z posiekaną pietruszką, czosnkiem przeciśniętym przez praskę i solą. Kiedy warzywka będą już półtwarde, wyciągam filety z lodówki. Solę je i pieprzę (niezbyt dużo), na patelni rozgrzewam łyżkę oleju, na nim smażę filety. Na każdy filet daję 1/6 masła, a kiedy będzie usmażony z jednej strony, przewracam na drugą i znowu obkładam masłem. Rybki trzymam na patelni aż leciutko się zezłocą. 

Koszt: ok. 10 za dwie porcje zł w zależności od ich wielkości i rodzaju ryby. Robiłam z mintajem, ale myślę, że dobra będzie każda ryba morska. 
 

środa, 21 maja 2014

Ciasto bananowe

11:45
Pyszne. Wilgotne, ale nie mokre. Mało słodkie. Zdrowe, bo bez masła. Niestety bez otrębów i mąki razowej - bo ostatnio głównie z niej piekę. Zamiast niej dodałam trochę musli z płatkami owsianymi, rodzynkami i czipsami bananowymi.

Składniki:

3 banany
1,5 szklanki przesianej mąki
po łyżeczce sody i proszku do pieczenia
1/3 szklanki brązowego cukru
1/3 szklanki oleju
2 jajka
garść musli/płatków owsianych/łyżka otrąb żytnich lub innych

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Suche składniki mieszam w misce. Banany rozgniatam (tłuczkiem do kartofli), po czym miksuję blenderem przez chwilę wraz z olejem i jajkami. Wlewam do suchych składników, dodaję płatki/musli/otręby i miksuję mikserem tylko do chwili, aż się połączą (absolutnie nie dłużej, bo będzie zakalec). Keksówkę smaruję oliwą z oliwek (akurat nie miałam oleju, masła aktualnie nie używam), lekko posypuję mąką, wlewam ciasto i wrzucam do piekarnika na ok. godzinę. Mniej więcej w połowie pieczenia włączam termoobieg na 5 minut. Jeśli przed końcem patyczek jest mokry (suchy raczej nie będzie, ciasto jest po upieczeniu lekko wilgotne) to znowu włączam termoobieg, ale już na 2-3 minutki. Gdybym dała na dłużej, to znając mój piekarnik wyjęłabym z niego węgielek ;).
 
Takie wyrosło. Moim zdaniem dość spore. Bałam się zakalca, ale miałam szczęście - nie było go :).

Słodycz ciasta zależy w głównej mierze od bananów. Moje były mało słodkie, więc dałam cukier. Gdyby były słodsze to nie dawałabym cukru. Takie ciasto bananowe dobrze smakuje posmarowane dżemem porzeczkowym lub innym lekko kwaśnym.

Koszt: trudno oszacować, nie wiem ile aktualnie kosztuje kilo bananów. Myślę, że za całość 5-10 zł max.

sobota, 17 maja 2014

Makaron z pesto z czerwonej fasoli

08:49
Obecnie jestem w fazie pesto i past do chleba. Zawsze staram się mieć w szafce makaron i puszkowaną ciecierzycę, fasolę i oliwę z oliwek. Dlatego dziś zrobiłam pesto z czerwonej fasoli z makaronem tagliatelle.

Składniki na pesto:

puszka czerwonej fasoli
czosnek (ja dałam dwa ząbki, bo my lubimy każdą ilość czosnku)
czerwona papryka w proszku (mam przywiezioną z Węgier, "oryginalną", w słoiczku, kolor ma intensywnie czerwony, nie tak jak ta ze sklepu)
przyprawy (bazylia, oregano)
oliwa z oliwek (im więcej, tym lepiej, zaczynam od czterech łyżek, pesto nie może być zbyt gęste, bo mój blender staruszek nie podoła)
kilka łyżek przegotowanej wody (z powyższych względów - zaczynam od jednej)
słonecznik (na oko, myślę, że łyżka-dwie starczy)
czarne oliwki (kilka sztuk - dziś nie dałam, bo nie mam) + kilka dodatkowych

natka 

sól

makaron tagliatelle
 
Fasolę przepłukuję i odsączam, wszystkie (z wyjątkiem natki) składniki dokładnie blenduję na gładko, choć zawsze trochę grudek ze słonecznika zostaje.

Makaron gotuję wg przepisu na opakowaniu. Zaraz po ugotowaniu mieszam go w garnku z pesto, posypuję natką i ewentualnie kilkoma posiekanymi czarnymi oliwkami (dziś zielone, choć czarne bardziej pasują).

Fot nie robię - całość nie wygląda zbyt apetycznie, choć jest pyszna i zdrowa ).

Koszt dwóch porcji: ok. 6 zł (zależy ile zapłacimy za fasolę i za makaron, ja kupuję tańsze wersje).

poniedziałek, 31 marca 2014

Sałatka z rukolą i czosnkiem niedźwiedzim

07:25
Szybka i prosta, taka jak lubię. Wczoraj zabrałam ją w skały w pudełku do bento. Każdy składnik oddzielnie plus sos vinegrette w słoiczku. Koleżanka dała mi czosnek niedźwiedzi z własnej hodowli, więc dodałam go do tej sałatki. Całość świetnie "wchodzi" podczas przerwy we wspinaniu :).

Gotowa sałatka. Karimata, niezbędnik, po prawej liście czosnku w folii. Warunki polowe :). Fot. E. Gotz


Składniki:

garść umytej rukoli
kilka pomidorków koktailowych
kilkanaście zielonych oliwek 
3-4 listki świeżego czosnku niedźwiedziego 

sos:

łyżka octu balsamicznego (lub soku z cytryny)
3-4 łyżki oliwy z oliwek
sól, cukier, zioła typu bazylia, oregano, ewentualnie prowansalskie

Składniki na sałatkę mieszam, uprzednio pokroiwszy na połówki pomidorki i oliwki, a czosnek w paseczki.

Sos robię w domu, wszystkie składniki mieszam energicznie potrząsając zamkniętym słoikiem. 

Sos mieszam z sałatką. Można dodać pestki słonecznika podprażone na suchej patelni. Ostatnio mam zajawkę na słonecznik i dodaję go prawie do wszystkiego :).

Koszt całości: ok. 4 zł.

Sulowskie Skały. Świetna miejscówka na Słowacji. Można połazić, można się powspinać - co kto lubi :). Fot. E. Gotz

wtorek, 18 marca 2014

Naleśniki z porem i szynką

11:45
Bardzo proste i szybkie danie, które robię już od lat, ale dopiero niedawno je ulepszyłam (dzięki Bogu, że są teściowe ;)). 

Składniki na naleśniki:
2 jajka
2 kubki mleka (lub więcej)
2 kubki przesianej mąki
szczypta soli
łyżeczka sody
łyżeczka proszku do pieczenia

olej do smażenia

Wszystkie składniki mieszam ze sobą, jeśli potrzeba to miksuję. Zazwyczaj dodawałam jedno jajko i zero sody i proszku, ale jako że mojej teściówce się to nie podobało, to postanowiłam ulec sugestiom i robić tak jak ona chce. W takich sytuacjach warto ustąpić dla świętego spokoju. O dziwo naleśniki jej sposobem są lepsze, bardziej "mokre" i sprężyste. A myślałam, że jestem mistrzynią kuchni i nikt mnie już niczego nie nauczy ;).

Zanim zrobię ciasto na naleśniki przygotowuję nadzienie.

Składniki na nadzienie:

ser żółty

śmietana od 18% wzwyż (mały kubek)
jeden lub dwa pory
cebula dymka razem z zieloną częścią
2 małe ząbki czosnku (lub 1 większy)
ok. 10 dag szynki (im mniej wędzona tym lepiej)
trochę soli i pieprzu (preferuję świeżo mielony, ale nie mam młynka, więc tłukę w moździerzu)
gałka muszkatołowa
trochę masła

Na masełku duszę przez kilka minut mieszając pokrojone w półtalarki pory i cebulkę.Chodzi o to, by pory i cebulka się lekko udusiły tak, by zniknął z nich charakterystyczny smak, a dalej pozostały jędrne. Następnie dodaję pokrojoną drobno szyneczkę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Chwilkę duszę razem mieszając, po czym wlewam śmietanę, przyprawiam, mieszam i czekam aż się zagotuje. Zdejmuję z ognia. 

Naleśniki smażę na minimalnej ilości oleju. Po odwróceniu naleśnika na drugą stronę posypuję go startym serem, rozsmarowuję dwie płaskie łyżki nadzienia, czekam chwilkę aż się dosmaży, po czym składam w kopertę i zsuwam na talerz.

Koszt: ok. 10 zł. Wychodzi po 10-12 naleśników, w zależności od średnicy patelni, ilości ciasta, które wylejemy (ja daję zazwyczaj 3/4 średniej wielkości chochli) i oszczędnego gospodarowania nadzieniem ;).




wtorek, 11 marca 2014

Pasta z awokado

06:48
Pyszna na śniadanie - ale wtedy lepsza jest wersja bez czosnku. Na kolację czosnek może być :).

Składniki:

2 jajka ugotowane na twardo
1 obrane i pokrojone byle jak awokado (bo i tak zostanie zblendowane)
1 dymka wraz z zieloną częścią
ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz

Awokado blenduję na w miarę gładką masę, jajka i cebulkę kroję w drobną kostkę, mieszam z awokado i czosnkiem. Dodaję sól i pieprz - ilość zależy od indywidualnych upodobań. Dolewam oliwę z oliwek i mieszam dokładnie. Awokado lubi ciemnieć, więc można je skropić sokiem z cytryny. Ja tego nie robię, bo trochę zmienia to smak pasty, a poza tym zjadamy ją od razu :).

Gotowa pasta z awokado :)

sobota, 8 marca 2014

Pstrąg pieczony. Z ziemniaczkami :)

12:17
Z okazji Dnia Kobiet dostałam pstrągi do upieczenia. Jak zwykle nie miałam ochoty babrać się z jakimś super skomplikowanym przepisem, więc upiekłam je w sposób szybki i prosty.

Składniki:

2 sprawione pstrągi
koperek
cytryna
masło
oliwa z oliwek
sól
pieprz

dowolna ilość ziemniaków (każdy wie, ile zje)
oliwa z oliwek
sól, pieprz i ulubione przyprawy

Najpierw przygotowałam ziemniaczki: obrałam je, pokroiłam na ćwiartki, wrzuciłam do wody, posoliłam i postawiłam na gazie na ok. 10 minut. Po tym czasie odlałam wodę, odparowałam ziemniaki, formę do pieczenia wyłożyłam papierem, posmarowałam oliwą z oliwek, kartofle przełożyłam do formy, posoliłam, popieprzyłam, obsypałam rozmarynem, ziołami prowansalskimi i słodką papryką. Następnie włożyłam je do piekarnika na najwyższy poziom. Włączyłam funkcję grilla z początku na 4 i 5 minut, potem odwróciłam każdego ziemniaka, przełączyłam grill na 5 i ten sam czas, a następnie znów nastawiłam na 4. Po tym czasie ziemniaczki były gotowe - a to oznacza, że miały idealnie przypieczoną, chrupiącą skórkę i mięciutki środek. Przełożyłam je na patelnię i przykryłam przykrywką.W tym stanie powinny wytrzymać ciepłe aż pstrąg będzie gotowy, a jeśli zaczną stygnąć to można je delikatnie podgrzać na gazie.

Później zabrałam się za pstrągi, które bardzo dokładnie umyłam w środku i na zewnątrz ze śluzu, a następnie posoliłam i je i popieprzyłam. Do środka każdej rybki nałożyłam trzy kawałeczki masła, trochę koperku i po dwa plasterki cytryny, po czym przełożyłam pstrągi do naczynia żaroodpornego nasmarowanego oliwą z oliwek. Piekłam te pstrągi przez 30 minut w 180 stopniach (na chwilę włączyłam termoobieg). Następnie włączyłam grill na 5 stopień na kilka minut, żeby pstrągi zrumieniły się od góry.

Całość podałam z sałatką z pomidorów, ogórków, kapusty pekińskiej z kiełkami rzodkiewki i sosem vinegret.

Koszt: raczej spory. Dwa świeże pstrągi kosztowały ok. 15 zł. Ziemniaki wiadomo, że mało. Plus przyprawy, oliwa z oliwek etc. No sałatka. Myślę, że za całość ponad 20 zł.

piątek, 7 marca 2014

Pesto z pietruszki

06:20
Przeziębiłam się. Siedzę przy biurku i pracuję, pociągając nosem i popijając herbatkę z malin z goździkami, cynamonem i imbirem. A w kuchni czeka zielona pietruszka, której piękny pęczek kupiłam dwa dni temu i do tej pory nie miałam do czego dodać. Pomyślałam więc o pesto, bo po pierwsze bardzo szybko się je robi, a po drugie ma mnóstwo witaminy C.

Składniki:

pęczek natki pietruszki
kilka orzechów włoskich
łyżka podprażonych na patelni pestek słonecznika
łyżka startego sera żółtego - ideałem byłby parmezan, no ale w dobie kryzysu wystarczy gouda
ząbek lub dwa czosnku (nie za dużo)
trochę oliwy z oliwek, tak by pesto nie było zbyt suche
trochę wody mineralnej lub przegotowanej - bez niej będzie ciężko zblendować pietruszkę

Wszystkie składniki wrzucam do blendera i miksuję na gładką masę. Wcześniej przeciskam czosnek przez praskę. Można dodać odrobinkę soku z cytryny i/lub otartej skórki cytrynowej.

Gotowe pesto mieszam z ugotowanym, gorącym makaronem i podaję. Nie podgrzewam już wymieszanego dania, żeby nie zniszczyć witaminy C.
Prawda, że proste? 

Koszt: ok. 6-7 zł.

środa, 5 marca 2014

Surówka z selera naciowego i kapusty pekińskiej

10:10
Ostatnio miałam ochotę na seler naciowy. Sprawdziłam, że ma właściwości odtruwające, zawiera witaminę C, E i PP, witaminy z grupy B, kwas foliowy a także fosfor. Czytałam, że powinny go jeść (lub pić sok z niego przyrządzony) chorujące na astmę, więc dla mnie jest bardzo wskazany :).
Najczęściej dodaję go do sosu pomidorowego w spaghetti po bolońsku i do różnych zimowych, rozgrzewających zup warzywnych.

A dziś zrobiłam z nim taką suróweczkę:

Składniki:

kilka pędów (gałązek?) selera naciowego, umytych, oczyszczonych z twardych włókien i drobno pokrojonych (może być w plasterki, efekt chrupkości w surówce będzie większy)
jeden średni ogórek kiszony, obrany ze skórki i pokrojony w drobną kostkę
kilka lub kilkanaście listków kapusty pekińskiej, poszatkowanych
połówka białej rzodkwi starta na tarce o dużych oczkach (warto ją zetrzeć do oddzielnej miseczki i odcisnąć z niej nadmiar wody)
łyżka słonecznika podprażonego na suchej patelni

3 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
łyżka oliwy z oliwek (dodaję ją do prawie każdej surówki i sałatki, nawet do tych z sosem na bazie jogurtu)
trochę soli, cukru i pieprzu

Wszystkie składniki surówki mieszam ze sobą w misce, a składniki sosu w kubeczku. Kiedy sól, cukier, jogurt i oliwa z oliwek się połączą polewam sosem surówkę i mieszam.

Koszt: ok. 7 zł za całą miskę (4 osoby się najedzą). Kapusty pekińskiej zostaje sporo, podobnie jak jogurtu - można to wykorzystać do innej surówki następnego dnia.
 

sobota, 1 marca 2014

Zupa fasolowa z czosnkiem i oliwą z oliwek

12:08
Wczoraj zaczęłam projekt "30 dni bez mięsa". Nie chcę, by był on zbyt wielkim szokiem dla organizmu i dlatego postanowiłam, że będę jadła nabiał, sery oraz ryby i owoce morza. Chcę się jedynie przekonać, jak mój organizm będzie funkcjonował przez ten czas. Projekt nie wynika z mojej ideologii, ale raczej z pobudek prozdrowotnych. 

Dlatego dziś na obiad zrobiłam zupę fasolową bez boczku i kiełbasy. Oczywiście można je dodać do zupy, ale bez nich również smakowała fantastycznie :).

Składniki:

6 sporych ziemniaków pokrojonych w grubą kostkę

puszka białej fasoli

puszka pomidorów krojonych

łyżka przecieru pomidorowego

marchewka starta na tarce o średnich oczkach

ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

trochę natki pietruszki

gałązka selera naciowego pokrojona w plasterki

łyżka masła

oliwa z oliwek

majeranek, chilli, papryka słodka, sól, pieprz



Ziemniaki obsmażam w garnku na maśle przez chwilę - na małym ogniu cały czas mieszając. Dolewam ok. litra wody, dodaję sól i przyprawy, z wyjątkiem pieprzu. Gotuję ok. 10 minut, następnie wrzucam marchewkę i czosnek, a po kolejnych 10 minutach dodaję pomidory, przecier, seler naciowy oraz odsączoną i przepłukaną fasolę. Zagotowuję, ewentualnie dosalam i wsypuję małą łyżeczkę cukru, jeśli zupa jest zbyt kwaśna (zależy, jakie są pomidory puszkowe). Na talerzu posypuję natką i dodaję łyżkę oliwy z oliwek (najlepiej dobrej jakości, absolutnie nie gorzką i piekącą jak niektóre tanie oliwy).



Zupy wychodzi na cztery porcje - dla dwóch osób na dwa dni idealnie. Można dodać trochę więcej ziemniaków i wody - wtedy zupy będzie więcej.



Koszt: ok. 6,50 zł za cały garnek. Wszystkie składniki kupione w osiedlowym Tesco, starałam się wybierać te najtańsze.

sobota, 1 lutego 2014

Włoska pizza :)

14:23
Prawie włoska. Na cieniutkim cieście, z bazylią i mozarellą. Niemal taką samą jedliśmy w Arco, sprzedawaną na kawałki, w pizzerii przy rynku. Zdjęć nie wrzucam, nie zdążyłam zrobić, tak szybko zniknęła.

Składniki na dwie pizze:

360g mąki
270 ml ciepłej przegotowanej wody
3 łyżeczki drożdży instant
szczypta soli
2 łyżki oliwy z oliwek

przecier pomidorowy - małe opakowanie (ja używam przecieru Podravka)
po łyżeczce bazylii, tymianku i rozmarynu
trochę soli i pieprzu
ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
2 łyżki oliwy z oliwek

kilka plasterków salami, czarne oliwki, winter szproty (wędzone szprotki w oliwie), osączona mozarella pokrojona w kosteczkę, trochę startego żółtego sera typu gouda, choć lepiej więcej mozarelli a mniej żółtego

Mąkę przesiewam do miski, robię zagłębienie. W kubku mieszam wodę z drożdżami i szczyptą soli, wlewam do mąki, dodaję oliwę z oliwek, mieszam szybko drewnianą szpachelką, a potem przekładam na wysypany mąką blat i zagniatam, aż ciasto zrobi się jednolite, zwarte i elastyczne. Trwa to kilka minut. Następnie wkładam ciasto do miski, przykrywam lnianą ściereczką i odstawiam na ok. pół godzinki w ciepłe miejsce. Ciasto powinno podwoić objętość.

Składniki sosu pomidorowego mieszam w kubeczku. Rozgrzewam piekarnik do 220 stopni. Blaszkę smaruję oliwą z oliwek i posypuję delikatnie mąką. Wyrośnięte ciasto dzielę na dwie połówki. Jedną odkładam, zrobię z niej pizzę jak pierwsza się upiecze, a drugą wkładam do blaszki i palcami rozkładam ciasto tak, aby było równo rozłożone w foremce. Łyżką nakładam sos, równomiernie, ale nie za dużo, mniej więcej 3-4 łyżki. na to kładę salami, szproty (osączone i lekko rozdrobnione widelcem), oliwki, posypuję połową mozarelli, władam do piekarnika. Po mniej więcej 10 minutach uchylam drzwiczki i posypuję pizzę serem żółtym tak, by się rozpuścił a nie przypiekł. Trzymam pizzę w piekarniku jeszcze 5 minut i wyciągam. Ciasto ma mieć lekko zrumienione, chrupiące brzegi, a środek miękki i gorący ;).


Koszt: w zależności od ceny poszczególnych składników. Robiłam zakupy w Carrefourze i koszt dwóch pizz wyniósł ok. 12 zł.

czwartek, 16 stycznia 2014

Omlet ze szczypiorkiem i żółtym serem

06:25
Lubię ciepłe śniadania, szczególnie zimą. Nie tylko rozgrzewają, ale i dają powera. Często robię sobie owsiankę, pankejki, placki owsiane z bananami. Dziś miałam ochotę na omlet. Nie przepadam za tymi w wersji słodkiej, z dżemem lub owocami, stanowczo bardziej wolę wytrawne. Pozostaje tylko kwestia wyboru dodatków. Najprostszy jest ten dzisiejszy, można go ewentualnie polać ketchupem dla zaostrzenia smaku - jak kto lubi.

Składniki - na jedną porcję:

2 jajka
łyżka wody
łyżka masła
szczypta soli, pieprzy i słodkiej papryki
pół łyżeczki tymianku
łyżka posiekanego szczypiorku
łyżka startego żółtego sera

Na patelni rozpuszczam masło, jajka ubijam trzepaczką razem z łyżką wody. Na patelnię wylewam jajka, posypuję solą, pieprzem i papryką. Kiedy masa zaczyna się ścinać posypuję ją szczypiorkiem i tymiankiem, a po chwili żółtym serem. Nie czekam zbyt długo, żeby nie przypalić omletu, nie przewracam go też na drugą stronę - wystarczy, że jest lekko zrumieniony z jednej, a delikatnie ścięty z drugiej. Wyłączam gaz i za pomocą drewnianej szpatułki szybko składam go w kopertę. Zsuwam na talerz i polewam niewielką ilością dobrej jakości ketchupu.

Koszt: ok. 0,80 gr

wtorek, 14 stycznia 2014

Pankejki z czekoladą

03:51
Moje ulubione śniadanie :)

Składniki:

Suche:

kubek mąki
łyżeczka sody
łyżeczka proszku do pieczenia
dwie kostki czekolady starte na tarce o dużych oczkach
szczypta cynamonu
łyżeczka cukru waniliowego 

Mokre:

jedno rozbełtane jajko
niepełny kubek mleka
łyżka sklarowanego masła

Zasada podczas robienia pancake'ów jest prosta: składniki suche mieszamy w jednej misce, składniki mokre w drugiej. A następnie łączymy jedne z drugimi, mieszając lub miksując. Opcjonalnie można dodać łyżkę płatków owsianych lub nie dodawać czekolady a zamiast niej dać pokrojonego w kosteczkę banana lub jabłko.

Pankejki smażę z obu stron aż będą lekko rumiane na sklarowanym maśle na małym ogniu.
Do najedzenia się wystarcza zazwyczaj porcja dwóch placków.

Koszt całości (ok. 8 placków): ok. 3-4 zł.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Zielona sałata z awokado, grapefruitem i pestkami granatu

07:38
Przepis zapożyczyłam ze strony fitandeasy.pl i troszkę go zmodyfikowałam.

Pestki granatu sprawiają, że sałata staje się nieco bardziej wykwintna. Można się pokusić o dodanie koziego sera i o sos na bazie octu balsamicznego z miodem. No ale to byłaby troszkę droższa wersja.

Składniki:

Główka sałaty masłowej
1 awokado
1 czerwony grapefruit
1/3 granatu

Sałatę myję, wkładam do wirówki (swoją drogą wirówka do sałaty to niezbędny gadżet w każdej kuchni, nic nie jest w stanie tak dokładnie osuszyć sałaty), odlewam wodę po odwirowaniu, rwę na drobniejsze kawałki i wrzucam do miski. Awokado obieram, kroję w kostkę (im bardziej dojrzałe, tym łatwiej odchodzi od pestki), przekładam do miseczki, skrapiam sokiem z cytryny, w przeciwnym razie ściemnieje. Grapefruit'a obieram ze skórki, z każdej pojedynczej cząstki obieram białe błonki, a następnie cząstki rozdzielam palcami na mniejsze kawałki. Obieranie z błonek to inaczej filetowanie, bardzo żmudna i nieprzyjemna robota, szczególnie gdy sok z owocu pryśnie do oka :). Pestki z granatu wyciągam palcami i posypuję nimi sałatę. Następnie dodaję do niej grapefruit'a i awokado. Całość polewam sosem i lekko mieszam.

Sos:

2 łyżki soku z cytryny
trochę cukru
nieco więcej niż szczypta pieprzu
łyżeczka musztardy Dijon
2 łyżki oliwy z oliwek

Składniki sosu z wyjątkiem musztardy mieszam intensywnie, aż się połączą, a sos zgęstnieje. Wtedy dodaję musztardę i ponownie mieszam. Sosem polewam sałatę.

Koszt całości: ok. 8 zł

Pasta z makreli z grzankami maślanymi

07:38
Szybka, prosta, tania pasta do smarowania chleba lub krakersów.

Składniki:

1 wędzona makrela
1/2 średniej cebuli drobniutko posiekanej
1 duży ogórek kiszony (można dać korniszony, ale myślę, że kiszony będzie bardziej wartościowy), pokrojony w kosteczkę
2 jajka ugotowane na twardo, drobno pokrojone
2 łyżki majonezu
pół łyżki musztardy z całymi ziarnami gorczycy
szczypiorek lub zielona cebulka
pieprz (ja daję więcej, około pół łyżeczki, pasta powinna być lekko pikantna)

Makrelę dokładnie obieram z ości, palcami. Wrzucam do blendera na chwilkę, aż makrela zmieni się w gęstą, nieapetycznie wyglądającą masę. Mieszam ją z jajkami, ogórkiem, cebulą, posiekanym szczypiorkiem, pieprzem, majonezem i musztardą.

Grzanki: kromki chleba (u nas zazwyczaj z ziarnami lub graham) podsmażam krótko z obu stron na niewielkiej ilości sklarowanego masła. Podaję z pastą. 

Koszt całości: ok. 7 zł.