poniedziałek, 31 marca 2014

Sałatka z rukolą i czosnkiem niedźwiedzim

07:25
Szybka i prosta, taka jak lubię. Wczoraj zabrałam ją w skały w pudełku do bento. Każdy składnik oddzielnie plus sos vinegrette w słoiczku. Koleżanka dała mi czosnek niedźwiedzi z własnej hodowli, więc dodałam go do tej sałatki. Całość świetnie "wchodzi" podczas przerwy we wspinaniu :).

Gotowa sałatka. Karimata, niezbędnik, po prawej liście czosnku w folii. Warunki polowe :). Fot. E. Gotz


Składniki:

garść umytej rukoli
kilka pomidorków koktailowych
kilkanaście zielonych oliwek 
3-4 listki świeżego czosnku niedźwiedziego 

sos:

łyżka octu balsamicznego (lub soku z cytryny)
3-4 łyżki oliwy z oliwek
sól, cukier, zioła typu bazylia, oregano, ewentualnie prowansalskie

Składniki na sałatkę mieszam, uprzednio pokroiwszy na połówki pomidorki i oliwki, a czosnek w paseczki.

Sos robię w domu, wszystkie składniki mieszam energicznie potrząsając zamkniętym słoikiem. 

Sos mieszam z sałatką. Można dodać pestki słonecznika podprażone na suchej patelni. Ostatnio mam zajawkę na słonecznik i dodaję go prawie do wszystkiego :).

Koszt całości: ok. 4 zł.

Sulowskie Skały. Świetna miejscówka na Słowacji. Można połazić, można się powspinać - co kto lubi :). Fot. E. Gotz

wtorek, 18 marca 2014

Naleśniki z porem i szynką

11:45
Bardzo proste i szybkie danie, które robię już od lat, ale dopiero niedawno je ulepszyłam (dzięki Bogu, że są teściowe ;)). 

Składniki na naleśniki:
2 jajka
2 kubki mleka (lub więcej)
2 kubki przesianej mąki
szczypta soli
łyżeczka sody
łyżeczka proszku do pieczenia

olej do smażenia

Wszystkie składniki mieszam ze sobą, jeśli potrzeba to miksuję. Zazwyczaj dodawałam jedno jajko i zero sody i proszku, ale jako że mojej teściówce się to nie podobało, to postanowiłam ulec sugestiom i robić tak jak ona chce. W takich sytuacjach warto ustąpić dla świętego spokoju. O dziwo naleśniki jej sposobem są lepsze, bardziej "mokre" i sprężyste. A myślałam, że jestem mistrzynią kuchni i nikt mnie już niczego nie nauczy ;).

Zanim zrobię ciasto na naleśniki przygotowuję nadzienie.

Składniki na nadzienie:

ser żółty

śmietana od 18% wzwyż (mały kubek)
jeden lub dwa pory
cebula dymka razem z zieloną częścią
2 małe ząbki czosnku (lub 1 większy)
ok. 10 dag szynki (im mniej wędzona tym lepiej)
trochę soli i pieprzu (preferuję świeżo mielony, ale nie mam młynka, więc tłukę w moździerzu)
gałka muszkatołowa
trochę masła

Na masełku duszę przez kilka minut mieszając pokrojone w półtalarki pory i cebulkę.Chodzi o to, by pory i cebulka się lekko udusiły tak, by zniknął z nich charakterystyczny smak, a dalej pozostały jędrne. Następnie dodaję pokrojoną drobno szyneczkę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Chwilkę duszę razem mieszając, po czym wlewam śmietanę, przyprawiam, mieszam i czekam aż się zagotuje. Zdejmuję z ognia. 

Naleśniki smażę na minimalnej ilości oleju. Po odwróceniu naleśnika na drugą stronę posypuję go startym serem, rozsmarowuję dwie płaskie łyżki nadzienia, czekam chwilkę aż się dosmaży, po czym składam w kopertę i zsuwam na talerz.

Koszt: ok. 10 zł. Wychodzi po 10-12 naleśników, w zależności od średnicy patelni, ilości ciasta, które wylejemy (ja daję zazwyczaj 3/4 średniej wielkości chochli) i oszczędnego gospodarowania nadzieniem ;).




wtorek, 11 marca 2014

Pasta z awokado

06:48
Pyszna na śniadanie - ale wtedy lepsza jest wersja bez czosnku. Na kolację czosnek może być :).

Składniki:

2 jajka ugotowane na twardo
1 obrane i pokrojone byle jak awokado (bo i tak zostanie zblendowane)
1 dymka wraz z zieloną częścią
ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę
2 łyżki oliwy z oliwek
sól, pieprz

Awokado blenduję na w miarę gładką masę, jajka i cebulkę kroję w drobną kostkę, mieszam z awokado i czosnkiem. Dodaję sól i pieprz - ilość zależy od indywidualnych upodobań. Dolewam oliwę z oliwek i mieszam dokładnie. Awokado lubi ciemnieć, więc można je skropić sokiem z cytryny. Ja tego nie robię, bo trochę zmienia to smak pasty, a poza tym zjadamy ją od razu :).

Gotowa pasta z awokado :)

sobota, 8 marca 2014

Pstrąg pieczony. Z ziemniaczkami :)

12:17
Z okazji Dnia Kobiet dostałam pstrągi do upieczenia. Jak zwykle nie miałam ochoty babrać się z jakimś super skomplikowanym przepisem, więc upiekłam je w sposób szybki i prosty.

Składniki:

2 sprawione pstrągi
koperek
cytryna
masło
oliwa z oliwek
sól
pieprz

dowolna ilość ziemniaków (każdy wie, ile zje)
oliwa z oliwek
sól, pieprz i ulubione przyprawy

Najpierw przygotowałam ziemniaczki: obrałam je, pokroiłam na ćwiartki, wrzuciłam do wody, posoliłam i postawiłam na gazie na ok. 10 minut. Po tym czasie odlałam wodę, odparowałam ziemniaki, formę do pieczenia wyłożyłam papierem, posmarowałam oliwą z oliwek, kartofle przełożyłam do formy, posoliłam, popieprzyłam, obsypałam rozmarynem, ziołami prowansalskimi i słodką papryką. Następnie włożyłam je do piekarnika na najwyższy poziom. Włączyłam funkcję grilla z początku na 4 i 5 minut, potem odwróciłam każdego ziemniaka, przełączyłam grill na 5 i ten sam czas, a następnie znów nastawiłam na 4. Po tym czasie ziemniaczki były gotowe - a to oznacza, że miały idealnie przypieczoną, chrupiącą skórkę i mięciutki środek. Przełożyłam je na patelnię i przykryłam przykrywką.W tym stanie powinny wytrzymać ciepłe aż pstrąg będzie gotowy, a jeśli zaczną stygnąć to można je delikatnie podgrzać na gazie.

Później zabrałam się za pstrągi, które bardzo dokładnie umyłam w środku i na zewnątrz ze śluzu, a następnie posoliłam i je i popieprzyłam. Do środka każdej rybki nałożyłam trzy kawałeczki masła, trochę koperku i po dwa plasterki cytryny, po czym przełożyłam pstrągi do naczynia żaroodpornego nasmarowanego oliwą z oliwek. Piekłam te pstrągi przez 30 minut w 180 stopniach (na chwilę włączyłam termoobieg). Następnie włączyłam grill na 5 stopień na kilka minut, żeby pstrągi zrumieniły się od góry.

Całość podałam z sałatką z pomidorów, ogórków, kapusty pekińskiej z kiełkami rzodkiewki i sosem vinegret.

Koszt: raczej spory. Dwa świeże pstrągi kosztowały ok. 15 zł. Ziemniaki wiadomo, że mało. Plus przyprawy, oliwa z oliwek etc. No sałatka. Myślę, że za całość ponad 20 zł.

piątek, 7 marca 2014

Pesto z pietruszki

06:20
Przeziębiłam się. Siedzę przy biurku i pracuję, pociągając nosem i popijając herbatkę z malin z goździkami, cynamonem i imbirem. A w kuchni czeka zielona pietruszka, której piękny pęczek kupiłam dwa dni temu i do tej pory nie miałam do czego dodać. Pomyślałam więc o pesto, bo po pierwsze bardzo szybko się je robi, a po drugie ma mnóstwo witaminy C.

Składniki:

pęczek natki pietruszki
kilka orzechów włoskich
łyżka podprażonych na patelni pestek słonecznika
łyżka startego sera żółtego - ideałem byłby parmezan, no ale w dobie kryzysu wystarczy gouda
ząbek lub dwa czosnku (nie za dużo)
trochę oliwy z oliwek, tak by pesto nie było zbyt suche
trochę wody mineralnej lub przegotowanej - bez niej będzie ciężko zblendować pietruszkę

Wszystkie składniki wrzucam do blendera i miksuję na gładką masę. Wcześniej przeciskam czosnek przez praskę. Można dodać odrobinkę soku z cytryny i/lub otartej skórki cytrynowej.

Gotowe pesto mieszam z ugotowanym, gorącym makaronem i podaję. Nie podgrzewam już wymieszanego dania, żeby nie zniszczyć witaminy C.
Prawda, że proste? 

Koszt: ok. 6-7 zł.

środa, 5 marca 2014

Surówka z selera naciowego i kapusty pekińskiej

10:10
Ostatnio miałam ochotę na seler naciowy. Sprawdziłam, że ma właściwości odtruwające, zawiera witaminę C, E i PP, witaminy z grupy B, kwas foliowy a także fosfor. Czytałam, że powinny go jeść (lub pić sok z niego przyrządzony) chorujące na astmę, więc dla mnie jest bardzo wskazany :).
Najczęściej dodaję go do sosu pomidorowego w spaghetti po bolońsku i do różnych zimowych, rozgrzewających zup warzywnych.

A dziś zrobiłam z nim taką suróweczkę:

Składniki:

kilka pędów (gałązek?) selera naciowego, umytych, oczyszczonych z twardych włókien i drobno pokrojonych (może być w plasterki, efekt chrupkości w surówce będzie większy)
jeden średni ogórek kiszony, obrany ze skórki i pokrojony w drobną kostkę
kilka lub kilkanaście listków kapusty pekińskiej, poszatkowanych
połówka białej rzodkwi starta na tarce o dużych oczkach (warto ją zetrzeć do oddzielnej miseczki i odcisnąć z niej nadmiar wody)
łyżka słonecznika podprażonego na suchej patelni

3 łyżki gęstego jogurtu naturalnego
łyżka oliwy z oliwek (dodaję ją do prawie każdej surówki i sałatki, nawet do tych z sosem na bazie jogurtu)
trochę soli, cukru i pieprzu

Wszystkie składniki surówki mieszam ze sobą w misce, a składniki sosu w kubeczku. Kiedy sól, cukier, jogurt i oliwa z oliwek się połączą polewam sosem surówkę i mieszam.

Koszt: ok. 7 zł za całą miskę (4 osoby się najedzą). Kapusty pekińskiej zostaje sporo, podobnie jak jogurtu - można to wykorzystać do innej surówki następnego dnia.
 

sobota, 1 marca 2014

Zupa fasolowa z czosnkiem i oliwą z oliwek

12:08
Wczoraj zaczęłam projekt "30 dni bez mięsa". Nie chcę, by był on zbyt wielkim szokiem dla organizmu i dlatego postanowiłam, że będę jadła nabiał, sery oraz ryby i owoce morza. Chcę się jedynie przekonać, jak mój organizm będzie funkcjonował przez ten czas. Projekt nie wynika z mojej ideologii, ale raczej z pobudek prozdrowotnych. 

Dlatego dziś na obiad zrobiłam zupę fasolową bez boczku i kiełbasy. Oczywiście można je dodać do zupy, ale bez nich również smakowała fantastycznie :).

Składniki:

6 sporych ziemniaków pokrojonych w grubą kostkę

puszka białej fasoli

puszka pomidorów krojonych

łyżka przecieru pomidorowego

marchewka starta na tarce o średnich oczkach

ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę

trochę natki pietruszki

gałązka selera naciowego pokrojona w plasterki

łyżka masła

oliwa z oliwek

majeranek, chilli, papryka słodka, sól, pieprz



Ziemniaki obsmażam w garnku na maśle przez chwilę - na małym ogniu cały czas mieszając. Dolewam ok. litra wody, dodaję sól i przyprawy, z wyjątkiem pieprzu. Gotuję ok. 10 minut, następnie wrzucam marchewkę i czosnek, a po kolejnych 10 minutach dodaję pomidory, przecier, seler naciowy oraz odsączoną i przepłukaną fasolę. Zagotowuję, ewentualnie dosalam i wsypuję małą łyżeczkę cukru, jeśli zupa jest zbyt kwaśna (zależy, jakie są pomidory puszkowe). Na talerzu posypuję natką i dodaję łyżkę oliwy z oliwek (najlepiej dobrej jakości, absolutnie nie gorzką i piekącą jak niektóre tanie oliwy).



Zupy wychodzi na cztery porcje - dla dwóch osób na dwa dni idealnie. Można dodać trochę więcej ziemniaków i wody - wtedy zupy będzie więcej.



Koszt: ok. 6,50 zł za cały garnek. Wszystkie składniki kupione w osiedlowym Tesco, starałam się wybierać te najtańsze.