środa, 21 maja 2014

Ciasto bananowe

11:45
Pyszne. Wilgotne, ale nie mokre. Mało słodkie. Zdrowe, bo bez masła. Niestety bez otrębów i mąki razowej - bo ostatnio głównie z niej piekę. Zamiast niej dodałam trochę musli z płatkami owsianymi, rodzynkami i czipsami bananowymi.

Składniki:

3 banany
1,5 szklanki przesianej mąki
po łyżeczce sody i proszku do pieczenia
1/3 szklanki brązowego cukru
1/3 szklanki oleju
2 jajka
garść musli/płatków owsianych/łyżka otrąb żytnich lub innych

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Suche składniki mieszam w misce. Banany rozgniatam (tłuczkiem do kartofli), po czym miksuję blenderem przez chwilę wraz z olejem i jajkami. Wlewam do suchych składników, dodaję płatki/musli/otręby i miksuję mikserem tylko do chwili, aż się połączą (absolutnie nie dłużej, bo będzie zakalec). Keksówkę smaruję oliwą z oliwek (akurat nie miałam oleju, masła aktualnie nie używam), lekko posypuję mąką, wlewam ciasto i wrzucam do piekarnika na ok. godzinę. Mniej więcej w połowie pieczenia włączam termoobieg na 5 minut. Jeśli przed końcem patyczek jest mokry (suchy raczej nie będzie, ciasto jest po upieczeniu lekko wilgotne) to znowu włączam termoobieg, ale już na 2-3 minutki. Gdybym dała na dłużej, to znając mój piekarnik wyjęłabym z niego węgielek ;).
 
Takie wyrosło. Moim zdaniem dość spore. Bałam się zakalca, ale miałam szczęście - nie było go :).

Słodycz ciasta zależy w głównej mierze od bananów. Moje były mało słodkie, więc dałam cukier. Gdyby były słodsze to nie dawałabym cukru. Takie ciasto bananowe dobrze smakuje posmarowane dżemem porzeczkowym lub innym lekko kwaśnym.

Koszt: trudno oszacować, nie wiem ile aktualnie kosztuje kilo bananów. Myślę, że za całość 5-10 zł max.

sobota, 17 maja 2014

Makaron z pesto z czerwonej fasoli

08:49
Obecnie jestem w fazie pesto i past do chleba. Zawsze staram się mieć w szafce makaron i puszkowaną ciecierzycę, fasolę i oliwę z oliwek. Dlatego dziś zrobiłam pesto z czerwonej fasoli z makaronem tagliatelle.

Składniki na pesto:

puszka czerwonej fasoli
czosnek (ja dałam dwa ząbki, bo my lubimy każdą ilość czosnku)
czerwona papryka w proszku (mam przywiezioną z Węgier, "oryginalną", w słoiczku, kolor ma intensywnie czerwony, nie tak jak ta ze sklepu)
przyprawy (bazylia, oregano)
oliwa z oliwek (im więcej, tym lepiej, zaczynam od czterech łyżek, pesto nie może być zbyt gęste, bo mój blender staruszek nie podoła)
kilka łyżek przegotowanej wody (z powyższych względów - zaczynam od jednej)
słonecznik (na oko, myślę, że łyżka-dwie starczy)
czarne oliwki (kilka sztuk - dziś nie dałam, bo nie mam) + kilka dodatkowych

natka 

sól

makaron tagliatelle
 
Fasolę przepłukuję i odsączam, wszystkie (z wyjątkiem natki) składniki dokładnie blenduję na gładko, choć zawsze trochę grudek ze słonecznika zostaje.

Makaron gotuję wg przepisu na opakowaniu. Zaraz po ugotowaniu mieszam go w garnku z pesto, posypuję natką i ewentualnie kilkoma posiekanymi czarnymi oliwkami (dziś zielone, choć czarne bardziej pasują).

Fot nie robię - całość nie wygląda zbyt apetycznie, choć jest pyszna i zdrowa ).

Koszt dwóch porcji: ok. 6 zł (zależy ile zapłacimy za fasolę i za makaron, ja kupuję tańsze wersje).