wtorek, 7 października 2014

Łosoś w ziołach

12:14
Zastanawiałam się, jaki tytuł dać do tego posta. Przepis jest tak prosty, że w sumie wystarczyłoby sam "łosoś" i byłoby ok. Nie dodaje się do niego niczego, czego nie ma się pod ręką. My mieliśmy tylko sól, pieprz, cytrynę, oliwę i zioła prowansalskie. Po kilku dniach kempingowego żywienia się knorrami i makaronem z pomidorami z puszki mieliśmy ochotę na trochę białka. Ryba wydała się nam bardziej wykwintna niż kurczak, a trochę luksusu w prymitywnych warunkach nie zawadzi. Do łososia zrobiliśmy risotto alla milanese (z torebki, swoją drogą jak będziecie we Włoszech, to polecam ten wyrób, najtańszy jak zwykle w sieci sklepów Euro-Spin)oraz sałatę z pomidorami i oliwkami. A przed daniem głównym salami i gorgonzola z kieliszkiem winka :).

Rybka przed obróbką termiczną. fot. E. Gotz


Składniki:

2 dzwonka łososia, świeże, umyte, osuszone
trochę oliwy z oliwek
sól, pieprz, sok z cytryny, zioła takie, jakimi dysponujemy (jeśli rozmaryn lub mieszanka z rozmarynem to super)

Łososia nacieramy pieprzem, solą, ziołami, skrapiamy odrobiną soku z cytryny. Rybę kładziemy na patelnię z rozgrzaną oliwą i smażymy z obu stron, aż łosoś będzie gotowy.

Łosoś po obróbce. fot. E. Gotz


Koszt: ok. 5 euro.